czwartek, 7 lipca 2011
nie wytrzymuję tego...
tak właśnie...nie wytrzymuję tego co się dzieje wokół mnie...tego ciągłego opieprzania mnie z byle powodu...chyba tylko dlatego żeby sobie ulżyć albo pokazać kto jest górą...
człowiek wyjdzie na moment z domu i już im się zmienia...ojciec pruje się tak że chyba go połowa bloku słyszy...mamuśka ma pretensje że sobie kupiłam bluzę, która jej się nie podoba...przecież za taką pierdołę to tylko ja mogę oberwać...
nie pamiętam już kiedy ostatnio usłyszałam od nich miłe słowo...że są ze mnie dumni albo że mnie rozumieją...nie bo to jest przecież mi do niczego nie potrzebne i nic to nie wnosi...
zawsze tylko stają w obronie innych nigdy w mojej...mnie nie ma prawa być źle...ja nie mam prawa czuć się skrzywdzona...nie mam prawa mieć własnych problemów...przecież to ja krzywdzę wszystkich wokoło i to ja jestem ta najgorsza :(
ja też bym chciała tak poprostu usłyszeć coś miłego...odzyskać zaufanie i poczucie bezpieczeństwa we własnym domu :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz