czwartek, 24 listopada 2011

dosyć...

ja powoli odpadam...mam dosyć tego że ludzie traktują mnie jak zabawkę którą można wziąć do zabawy w każdej chwili i kiedy się już znudzi odłożyć ją na półkę...
znowu a raczej ciągle jestem sama z problemami...myślałam że jak odnajdę rodzeństwo to będzie inaczej...jak zwykle byłam naiwna...nic się nie zmieniło...nie mogę na nikogo liczyć...nie mam oparcia w nikim...
brak poczucia bezpieczeństwa doprowadza mnie do szału...
bardzo się boję tego co będzie...obrony...nadomiar złego nie mogę nikomu o tym powiedzieć, bo przecież ja nie mam prawa do narzekania, przecież ja musze być silna...rozumieć wszystko i wszystkich...
ja mam dosyć takiego postrzegania mojej osoby...ja też potrzebuję zrozumienia, akceptacji...
tak bardzo chciałabym wiedzieć że jest ktoś na kogo mogłabym liczyć w każdej sytuacji...
nigdy kogoś takiego nie będzie...
zawsze będę sama...